środa, 25 września 2019

Jak idealnie ususzyć grzyby w piekarniku.



Sezon grzybowy w pełni, i choć zbieranie to czysta przyjemność, obróbka ich może sprawić nam sporo kłopotu. Wiadomo suszone są najlepsze do sosu, pierogów czy naszej świętokrzyskiej zalewajki. Dawniej babcia suszyła je nawleczone na nitkę przywieszone tuż obok pieca kaflowego. Niestety dziś większość z nas nie dysponuje takim dobrodziejstwem. Jak zatem ususzyć je perfekcyjnie w domowych warunkach? Bez suszarki do grzybów pod ręką? Już śpieszę z pomocą!

1. Grzyby muszą być perfekcyjnie obrane! Bez ziarenek piasku i kawałków runa. Delikatnie obieram je nożem a piasek strzepuje suchą ściereczką. NIE WOLNO MOCZYĆ grzybów przed suszeniem! Chłoną wodę niczym gąbka co znacznie utrudni proces suszenia.

2. Grubość plasterków. To na jaką grubość pokroimy grzyby ma duże znaczenie musi być nie za cienko i nie za grubo. Zatem jak je pokroić? Próbowałam kroić je obieraczką na cienkie plasterki i ten patent zupełnie odpada. Grzyby przyklejają się do rusztu a przy zdejmowaniu kruszą się w drobny mak. Najlepiej kroić je ostrym nożem na plastry o grubość 3-5 mm. Wszystko zależy od wielkość kapelusza i grubości hymenofora. Gdy hymenofor jest mięsisty warto pokroić kapelusz na 5 mm plasterki. Ale pamiętajcie im cieniej pokroicie tym szybciej ususzycie! Ze względu na strukturę najlepiej suszą się korzenie.



3. Układanie na ruszcie. Plastry grzybów układamy jak najciaśniej ale też tak, by powietrze mogło spokojnie przepływać. Przyjrzyjcie się fotografii poglądowej ono wiele Wam wyjaśni.



4. Temperatura piekarnika. Próbowałam w niskiej 40 stopni C i tez wysokiej około 100 stopni C. Jednak najlepszy i najszybszy efekt uzyskuje się w temperaturze 70 stopni Celsjusza z funkcją termoobiegu. Warto delikatnie uchylić drzwiczki piekarnika by para wodna mogła spokojnie opuszczać piekarnik. Ja wkładam drewnianą łyżkę pomiędzy drzwiczki. Dzięki temu temperatura w piekarniku się utrzymuje a para ucieka. Gdy zauważycie skraplanie wody na drzwiach piekarnika to znak, że szczelina jest za mała.



5. Lekkie podsuszenie grzybów. Suszenie na ruszcie musi trwać do momentu aż grzyby będą lekko podsuszone. Czyli by na ich powierzchni wytworzy się sucha warstwa. W tym momencie zdejmuję grzyby z rusztu i przekładam je na blachę wyłożoną papierem, którą wkładam na dno piekarnika.




Grzyby z blachy od czasu do czasu mieszam. Włączam piekarnik na kilka minut następnie otwieram piekarnik. Za kilka godzin znów włączam i ponownie otwieram.

Grzyby gotowe można przekładać do papierowej torby.

!!! Grzyby zebrane po deszczu lub z bardzo mokrych miejsc mogą mieć zbyt dużo wody która w momencie suszenia na ruszcie będzie skapywać na blachę z wcześniej podsuszonymi grzybkami. Warto wtedy położyć ruszt na dole a blachę u góry.

środa, 19 czerwca 2019

Jagodzianki


Pomyślicie sobie, że kolejny przepis na bułki z jagodami ląduje na blogu. Też mam mieszane uczucia czy warto publikować przepis na podobne słodkości. Jednak ciasto jest zupełnie inne, bardziej puszyste, delikatne i maślane. Uznałam, że musicie je zrobić bo to zupełnie inny wymiar jagodzianek. Dlatego ja z kubkiem kawy siadam i piszę przepis na najlepsze bułeczki na świecie...

Składniki potrzebne na 15 jagodzianek:
40 g świeżych drożdży
220 g mleka
100 g cukru
500 g mąki pszennej
85 g roztopionego masła
3 żółtka

Kruszonka:
3 łyżki mąki pszennej
1 łyżka masła
2 łyżeczki cukru

- jagody leśne około 200 g + 2 łyżeczki cukru
- oliwa do natłuszczenia rąk

Przygotowanie:
Mleko delikatnie podgrzewam (do około 37⁰C), dodaję drożdże oraz cukier i całość dokładnie mieszam. Odstawiam rozczyn na kilka minut (w tym czasie szykuje pozostałe składniki). Do rozczynu dodaję pozostałe składniki i przy pomocy miksera łączę je do uzyskania jednolitego ciasta. Trwa do góra dwie minuty 😉 Ręczne wyrobienie ciasta zajmie trochę więcej czasu - weźcie to pod uwagę. Tak przygotowane ciasto przekładam do miski oprószonej mąką i czekam aż podwoi ono swoją objętość. W między czasie przygotowuję kruszonkę oraz dokładnie opłukuję jagody, które po osuszeniu mieszam z 2 łyżeczkami cukru.

Gdy ciasto jest już wyrośnięte, natłuszczonymi dłońmi odrywam kawałki ciasta. rozgniatam w dłoniach. Na sam środek kładę tyle jagód ile zdoła pomieścić drożdżowy placuszek. Dokładnie składam brzegi do środka. Gotową bułeczkę maczam w kruszonce (kruszonkę wysypuje na płaski talerzyk i po sklejeniu maczam w niej jagodziankę, tym sposobem na papierze do pieczenia nie ma zbędnej kruszonki, która podczas pieczenia mogłaby się spalić).
Odstawiam bułeczki do wyrośnięcia. Następnie wkładam do rozgrzanego do 170⁰C piekarnika i piekę je przez 15-20 minut na złoty kolor.
Smacznego 😋




sobota, 11 maja 2019

Botwinkowa



Botwinkowa to prawdziwa królowa wiosennych zup. Lekka, smaczna i niezwykle zdrowa. Przepisów na klasyczną botwinkową w sieci jest całe mnóstwo, a ja nie chce ich powielać. Tą ze zdjęcia przygotowałam według receptury mojej kochanej Babci Luci Jej sekretem jest odrobina zakwasu na żurek, który nadaje jej nowego wymiaru.

Składniki potrzebne do przygotowania 4 porcji zupy:

pęczek botwinki wraz z buraczkami.(ja miałam 3 buraczki wielkości piłki ping-pongowej)
5 średnich ziemniaków
1 mała marchewka
1,5 l wody
1 łyżka masła
4 łyżki zakwasu na żurek
50 ml śmietanki 30%
sok z połowy cytryny
sól i pieprz do smaku
koperek



Przygotowanie:
Ziemniaki obieramy, kroimy w kostkę i następnie gotujemy do miękkości w 1,5 l wody. Buraki i marchewkę obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Gdy ziemniaki będą miękkie, wyłączamy gaz, wrzucamy starte buraki i wlewamy sok z połowy cytryny. Całość odstawiamy na kilka minut.
Botwinę dokładnie myjemy, kroimy na drobne kawałki i podsmażamy na maśle.
Gdy buraki puszczą sok, do garnka wlewamy zakwas i całość podgrzewamy lecz nie gotujemy. Zupę zabieramy śmietanką 30% oraz doprawiamy solą i pieprzem.
Podajemy z posiekanym koperkiem.
Smacznego